Wyjątkowy prezent dla survivalowca – sprawdź naszą ofertę

Niech zgadnę. Kupiłaś mu już wszystko – pidżamę z Kubusiem Puchatkiem, bikiniarskie skarpetki, ze dwa portfele, szklanki do whisky i kilka fikuśnych wieszaków na krawaty. Zestaw narzędzi dostał na zeszłe święta. A alkohole kupuje sobie sam. I co teraz? Czym go zaskoczyć, czym zadziwić? Spokojnie, nie załamuj rąk. Podpowiem Ci. Niżej znajdziesz kilka naprawdę ciekawych prezentów survivalowych. Gwarantuję, że przypadną do gustu tak wyjadaczom, jak i początkującym adeptom sztuki przetrwania.

Propozycja pierwsza – gadżet survivalowy dla faceta

Słyszałaś kiedyś o ekwipunku dźwiganym codziennie, czyli o EDC? Różnej maści preppersi i survivalowcy nazywają tak zbiór kilku lub kilkunastu drobiazgów, które warto mieć przy sobie ilekroć wychodzimy z domu. Nigdy przecież nie wiadomo, co może się przydarzyć, gdy idziemy rano po bułki lub pędzimy do właśnie odjeżdżającego tramwaju. A przezorny zawsze ubezpieczony.

W skład EDC, oprócz portfela, kluczy i komórki, wchodzi zazwyczaj scyzoryk, latarka, nożyk, długopis i podobne „duperelki”. I to właśnie takie survivalowe gadżety mogą przypaść Twojemu facetowi do gustu. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Wszystkie zaprezentowane cudeńka znajdziecie na stronie Combat.pl.

Składany nóż

Składany nóż to obowiązkowy element każdego zestawu EDC. Powinien być niewielki, poręczny, niezawodny, bezpieczny i ostry. Ma przecież rozcinać pasy bezpieczeństwa, przecinać linki, ostrzyć patyki, odcinać gałęzie. A czasem oskrobać podgrzybka lub odkręcić śrubkę.

Jeśli nie wiecie, po który nóż sięgnąć, polecam następujące modele:

Latarka kieszonkowa

Użyteczne ustrojstwo. Oświetli leśną dróżkę, pozwoli zajrzeć nocą pod maskę samochodu i wymienić żarówkę w piwnicy. Podobnie jak nożyk, latarka kieszonkowa powinna być mała i poręczna. Zwykle zasilają ją klasyczne „paluszki”. Niektóre modele, pomimo niewielkich gabarytów, mają naprawdę dużą moc. Są nawet i takie, których, z racji na solidną konstrukcję, można używać do samoobrony.

Podpowiedź dla nieorientujących się w temacie:

Multitool lub scyzoryk

I znów kawałek ostrej stali, tym razem z dodatkami. Multitoole lub scyzoryki to w zasadzie kompaktowe i funkcjonalne zestawy narzędzi. Przydadzą się, gdy trzeba coś dokręcić, zmierzyć, przyciąć, przypiłować lub wyciągnąć kleszcza pincetom. Albo otworzyć wino podczas rendez-vous w plenerze. Jednym słowem, przydawać się będą często.

Uwaga! Ten sprzęt, zwłaszcza produkowany przez renomowane firmy, potrafi być drogi. Ma jednak to do siebie, że jeśli nie pogubi się drobnych elementów, to posłuży naprawdę długo.

Modele warte uwagi:

Długopis taktyczny

Długopis taktyczny to przydatna rzecz. Nie dość, że pozwoli wypełnić druczek na poczcie, to jeszcze wybije samochodową szybę albo coś podważy. Na dodatek może służyć jako tzw. kubotan, czyli narzędzie samoobrony. Niby zwykły długopis, a tu proszę, taka wielofunkcyjność. No ale przymiotnik „taktyczny” do czegoś przecież zobowiązuje.

Warto rzucić okiem:

Propozycja druga – prezent na survival z prawdziwego zdarzenia

Wyżej omówiłem takie tam gadżety. Teraz przejdźmy do survivalowych prezentów dla chłopaka, który lubi bezdroża, przyrodę, rześkie powietrze, zacinający deszcz i przeszywający wiatr. Zobaczmy, co warto kupić miłośnikowi sztuki przetrwania.

Siekiera lub składana piła

Drewno w survivalu odgrywa istotną rolę. Przede wszystkim ogrzewa, ale pozwala też stworzyć odbijający ciepło ogniska ekran, szałas, a nawet biwakowe łóżko. By to wszystko zrobić, trzeba jednak mieć siekierkę lub składaną piłę.

Narzędzia powinny być lekkie, kompaktowe i wytrzymałe. Na szczęście mogę Wam takie polecić:

Krzesiwo

Ogień, pozwalający ogrzać się, osuszyć odzież, zagotować wodę i upichcić coś, to podstawa każdego survivalu. Umiejętność jego rozpalania i podtrzymywania jest nieodzowna dla każdego adepta sztuki przetrwania. Dobrze by więc było, aby taki adept posiadał krzesiwo. Tak, wiem, zapałki lub zapalniczka są tańsze i prostsze w użyciu. Ale też mniej trwałe i bardziej zawodne.

Rekomenduję taki oto „sprzęt”:

Ostrzałka

Na co komu tępy nóż? Nawet kiełbasy na ognisko nie da się takim pokroić, nie mówiąc już o bardziej wymagających pracach. A żelastwo prędzej czy później się stępi, na to rady nie ma. Można się jednak zawczasu przygotować i nabyć ostrzałkę. Malutkie i lekuchne narzędzie z miejsca rozwiąże kwestię „tępoty”.

A tu kilka ostrzałek:

Latarka czołowa

Tu nie muszę się chyba rozwodzić. Latarka czołowa to jeden z kluczowych elementów survivalowego ekwipunku. Dlaczego, pytacie? To bardzo proste. A jak po zmroku bezszelestnie wyślizgnąć się z namiotu i pójść na stronę? Jak maszerować w ciemnościach, trzymając w dłoniach kijki trekkingowe i jak odnaleźć w nocy drewno na ognisko? W takich sytuacjach potrzebna jest i latarka i wolne ręce. Jednym słowem, potrzebna jest czołówka.

O, taka jak te:

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że moje rady okażą się pomocne i że znajdziecie tu coś dla Waszych survivalowców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.