Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział: „(...) nie ważne jak o to mówią. Ważne, że w ogóle mówią.”. Identycznie jest z opisywanymi poniżej znanymi i jednocześnie najbardziej nielubianymi ludźmi futbolu, na których skupię swoją uwagę.
Na czele listy plasuje się wróg numer jeden polskiego futbolu - prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej – Michał Listkiewicz, głównie za to, że po prostu... wciąż jest. Tuż za nim angielski arbiter, który przekreślił szanse na awans reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Europy w 2008, rozgrywanych na stadionach Austrii i Szwajcarii. W ostatnich minutach meczu „biało-czerwonych” z gospodarzami w fazie grupowej, przy stanie 1:0 podyktował niesłuszny rzut karny dla Austrii. Mecz zakończył się wynikiem remisowym, co przekreśliło ostatecznie szanse na awans do kolejnej fazy drużyny prowadzonej przez Leo Beenhakkera.
Kolejne miejsca zajmują ludzie, którzy swoją osobą, wypowiedziami i zachowaniem bardziej niż grą rozdrażnili fanów piłki nożnej. Portugalski gwiazdor, Cristiano Ronaldo, jest wygwizdywany niemiłosiernie niemal na każdym stadionie, oprócz oczywiście słynnego Old Trafford, na którym rozgrywa swoje mecze jego klub – Manchester United.
Jan Tomaszewski, okupujący czwartą pozycję listy najbardziej nielubianych ludzi futbolu, narażał się przez lata. Od początku swojej kariery piłkarskie i teraz jako komentator i wielki „znawca” futbolu nie przebiera w swoich zgryźliwych osądach. Krytykuje wszystkich i wszystko, co związane jest z piłką kopaną.
Anglik David Beckham i Brazylijczyk Ronaldo już się przejedli, wypalili piłkarsko, a mimo to wciąż są głównymi kąskami kolorowych gazet. Wzbudza to zazdrość przechodzącą w nienawiść, a w końcu obojętność. Ale jak można przejść obojętnie obok kogoś takiego jak Beckham czy Ronaldo? Nie można. Dlatego to o nich najwięcej się mówi, czy to w samych superlatywach czy ze krzywionymi ustami, ale mówi.
Oto cała lista najbardziej nielubianych ludzi futbolu:
1. Michał Listkiewicz (głównie za to, że wciąż jest prezesem PZPN)