Reklama
czwartek, 09 marzec 2017 13:35

Seryjni mordercy #2 - Ed Gein

Napisał

ed gein

Ed Gein nie był ani najbardziej skutecznym, ani najbardziej brutalnym i psychopatycznym mordercą w historii. Statystycznie na tle bardziej znanych seryjnych morderców wypada blado, mimo to jego postać Amerykanie zapamiętają na zawsze... To właśnie jego historia zainspirowała twórców filmu „Teksańska masakra piłą mechaniczna”.

 

Edward Theodore Gein przyszedł urodził się t 27 sierpnia 1907 roku. Jego ojciec George był nałogowym alkoholikiem i damskim bokserem. Mężczyzna znęcał się nad żoną Augustą, której religijny fanatyzm nakazał znosić dzielnie regularne poniżenia. Gdy Ed miał siedem lat cała rodzina przeprowadziła się z La Crosse do Plainfield na niewielką farmę, gdzie miała się odizolować od zepsutego społeczeństwa, jak twierdziła Augusta.

Ojcien niezbyt interesował się dziećmi, za to matka mocno kontrolowała Eda oraz jego starszego brata Henry'ego. Pozwoliła im chodzić do szkoły, ale zabraniała kontaktów z rówieśnikami, których traktowała jak przejaw zła. Najbardziej jednak nienawidziła kobiet, które były dla niej przyczyną całego występującego na ziemi plugastwa. Wpajała synom, że są one potworami, a seks i kontakt cielesny jest śmiertelnym grzechem.

Po śmierci ojca w 1940 roku obaj chłopcy musieli pójść do pracy by pomóc matce utrzymać rodzinę. Starszy wykonywał drobne naprawy w okolicy, a Ed miał pilnować dzieci sąsiadów. Mimo to, matka wciąż miała ich za nieudaczników. Henry zaczął się buntować, ale Ed uważał Augustę za uosobienie świętości.

 

Wypadek Henrego?


Pewnego razu w pobliżu farmy Geinów rozprzestrzenił się pożar. Obaj bracia próbowali go ugasić w jednym miejscu, ale stwierdzili, że lepiej będzie się rozdzielić. Gdy ogień dogasł, a Henry wciąż nie wracał do domu matka mocno się zaniepokoiła. Ed wezwał policję i zaprowadził funkcjonariuszy do ciała chłopaka.

Zwłoki starszego z braci Geinów nie były poparzone, miały za to liczne ślady uderzeń. Mimo to, nikt nie podejrzewał Eda o morderstwo, a całość uznano za wypadek.

 

Początek fascynacji zbrodnią

Kilkanaście miesięcy po śmierci Henry'ego umarła też matka Eda. Osamotniony mężczyzna zajął się czytaniem powieści przygodowych, publikacji poświęconych kobiecej anatomii i historii eksperymentów nazistów na ludziach. Uwielbiał też chodzić na cmentarz.

Po pewnym czasie w jego głowie pojawiła się myśl o zmianie płci. Chciał dowiedzieć się jak to jest być kobietą, mieć piersi i pochwę. Swoje fascynacje realizował w nietypowy sposób – wyszukiwał w gazetach nekrologii, po czym szedł na cmentarz i odkopywał „świeżych” nieboszczyków. Odcinał im poszczególne części ciała, obdzierał ze skóry, kolekcjonował też na przykład sutki, piersi, kości, a nawet całe głowy.

W ciągu dziesięciu lat Ed odwiedzał cmentarz kilkadziesiąt razy, a zdobyczne trofea zaczynały zapełniać całe jego mieszkanie. Z kobiecych sutków zrobił sobie pas, głowy ustawiał na półce, a z czaszek robił sobie miski i ozdoby na łóżko.

 

Tylko jedno morderstwo

Jego łupy pochodziły nie tylko z cmentarza. Mężczyzna polubił zabijać, ale choć podejrzewa się go o kilkadziesiąt zbrodni, udowodniono mu tylko jedną. W 1957 roku jego ofiarą padła Mary Hogan, właścicielka baru w Plainfield. Na początku nikt nie podejrzewał niegroźnego i głupawego Eda. Sprawa wyszła na jaw trzy lata później, gdy ktoś obrabował sklep Bernice Worden.

Zajmujący się sprawą rabunku szeryf odwiedził rutynowo Eda. Gdy wszedł do jego mieszkania zauważył przyczepione do sufitu ciało. Początkowo myślał, że to jeleń, ale po dokładnych oględzinach zorientował się, że było to ciało człowieka.

 

ed gein dom farma w wisconsin

Makabryczne pamiątki

Wyniki przeszukanie domu Geina zszokowały całą Amerykę. Mężczyzna poupychał ludzkie czaszki w słupki swojego łóżka, na ścianach powiesił maski ze skóry zdartej z twarzy kobiet. Przygotował też naczynia z czaszek oraz kombinezon z ludzkiej skóry.

Ed Gein przyznał się tylko do dwóch morderstw, jednak musiało być ich więcej, bo nie wszystkie makabryczne pamiątki pochodziły z cmentarza. Nikt jednak nie potrafił mu udowodnić popełnionych morderstw.

 

Biedny, chory Ed Gein...

Biegli psychiatrzy uznali, że Ed cierpi na schizofrenię i nie może odpowiadać za makabryczne zbrodnie. Proces odbył się dopiero po dziesięciu latach leczenia psychiatrycznego. Sąd uznał go winnym śmierci Bernice Worden, ale ze względu na niepoczytalność nie mógł skazać go na więzienie. Resztę życia spędził w szpitalu psychiatrycznym, gdzie nigdy nie sprawiał problemów, a personel uznawał go za wyjątkowo spokojnego pacjenta. Pielęgniarki niepokoił tylko dziki sposób w jaki na nie patrzył, ale uznały, że nie ma powodu do niepokoju.

Ed Gein zmarł w 1984 roku, a jego szczątki pochowano na cmentarzu obok matki. Jego historia zainspirowała twórców takich filmów jak „Teksańska masakra piłą mechaniczną” czy „Milczenie owiec”.

 

Polub nas na Facebooku